piątek, 17 lutego 2017

Zapomniane, omijane: Plac Piastowski

Rozpoczynam nowy cykl wpisów w których spróbuję podjąć temat rewitalizacji najstarszych rejonów Bydgoszczy. W nowej serii chciałbym pokazać miejsca, które dzisiaj nie zachęcają do odwiedzin w dzień, w nocy często lepiej je omijać. Nowa seria nie ma na celu tylko wskazywać takie miejsca, chciałbym w nich też przedstawić swoje pomysły na przywrócenie tych miejsc ludziom. Na początek zajmę się Placem Piastowskim, jednym z ważniejszych miejskich placów w Bydgoszczy



Bydgoszcz szybko się rozwijała w momencie przyłączenia do sieci kolei pruskich (połowa XIX wieku), w związku z napływem pracowników konieczna stała się budowa nowych mieszkań. W drugiej połowie XIX wieku przystąpiono do budowy dzielnicy kolejowej, której centrum miał stać się plac Piastowski. Plac został zaplanowany jako tereny zielone z funkcją handlową. Pierwsze budynki przy placu zaczęły się pojawiać około 1870 roku. Tuż przed I Wojną Światową tereny zielone zostały zastąpione przez kościół. Targowisko początkowo funkcjonowało w wyznaczone dni, z czasem przerodziło się w całotygodniowy bazar znany do dzisiaj.

Plac Piastowski rok 1900-1905. Źródło: fotopolska.eu
Dzień targowy rok 1916-1917. Źródło: fotopolska.eu
Co kilka lat wraca dyskusja na temat rewitalizacji tego placu. Padło już wiele obietnic z których wyszła pseudo estetetyzacja targowiska i nic więcej. Nikomu nie zależy na tych na prawdę ładnych rejonach miasta.

Problemy i propozycja zmian
Sporo jeżdżę po Polsce, ostatnio również po Europie (zachęcam do zaglądania na moją nową stronę, gdzie wrzucam zdjęcia z moich wyjazdów - BWB Foto). Wszechobecne samochody bardzo często psują odbiór odwiedzanych miast, psują również wiele kadrów. Trzeba między nimi się przeciskać, nie da się zrobić zdjęcia, bo większość kadru zasłania samochód dostawczy, albo nie da się zrobić zdjęcia z potencjalnie najlepszego miejsca, bo akurat w tym miejscu są cztery pasy ruchu. 
Podobny problem jest na Placu Piastowskim. Samochody są wszędzie, parkują często w miejscach niedozwolonych, kierowcy jeżdżą szybciej niż pozwalają przepisy. Oczywiście z tego placu nie da się całkowicie wyeliminować samochodów i nie chcę tego nawet proponować. Mieszkańcy muszą gdzieś parkować, wielu interesantów (przy placu Piastowskim znajduje się chociażby Państwowa Inspekcja Pracy) musi gdzieś zaparkować. Na samym placu znajduje się 80 miejsc parkingowych (czerwone linie), na ulicach odchodzących z placu niemal dwa razy tyle (pomarańczowe linie). Obecna ilość miejsc parkingowych została pokazana na poniższej mapie
Informacja o ilości miejsc parkingowych została udostępniona przez Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej, a uzupełniona o dane przedstawiane podczas konsultacji nt. wytyczenia drogi dla rowerów na ulicy Śniadeckich

Drugim problemem Placu Piastowskiego jest struktura społeczeństwa. Nie ma co ukrywać, że duża część mieszkańców okolicy to ludzie mający problemy z alkoholem, podobnie jest w każdym mieście w Polsce gdzie są duże skupiska kamienic. Wieczorami ciężko tam się czuć komfortowo. Powoli jednak się to zmienia, przy ulicy Wileńskiej kilka lat temu wybudowano nowy budynek mieszkalny, w pobliżu są plany budowy kolejnych. Za wzór może w tym przypadku służyć Wrocław, który świetnie pokazuje jak można uzupełniać dziury w zabytkowej zabudowie nowoczesnymi budynkami, mieszając tym samym strukturę społeczeństwa, wprowadzając tam też biura.

Trzecim problemem jest targowisko. Problemem nie jest samo istnienie targowiska lecz jego wygląd, który nie zachęca do robienia na nim zakupów. Kilka tygodni temu rozpoczęło się wyburzanie niezbyt wygodnych murowanych stoisk wewnątrz targowiska. Zmiany niewielkie, w mediach sprzedawane jako estetyzacja. Zarządca targowiska zapowiada park, z ławkami otoczony przez blaszane stragany. Bardzo przyjemne miejsce do wypicia piwa dla paru mieszkańców okolicznych kamienic. Takie prace nie zmienią nic w odbiorze placu, do tego potrzeba sporych zmian i niestety pieniędzy.

Obecny wygląd placu Piastowskich możecie zobaczyć poniżej. Zdjęcia powstały w dniach 17-23 stycznia, rozpoczynały się wtedy rozbiórki stanowisk wewnątrz targowiska































Kilka lat temu podczas jednej z pierwszych wizyt we Wrocławiu zachwyciło mnie to co zrobiono z placem Nowy Targ, również w gęsto zabudowanej okolicy. Samo zagospodarowanie płyty placu budzi zastrzeżenia z powodu zbyt małej ilości zieleni, ale tam najważniejsze są podziemia. Na trzech kondygnacjach podziemnych znalazły się 333 miejsca parkingowe. Zdjęcia Nowego Targu we Wrocławiu możecie zobaczyć poniżej, autorem wszystkich jest Maciej Lulko, jeden z najlepszych fotografów architektury w Polsce, a już najlepszy wśród tych których znam osobiście. Przy okazji polecam polubienie jego strony na Facebooku

Nowy Targ Square

Budowa parkingu oraz rewitalizacja placu kosztowała 38 milionów złotych. Inwestycja została przeprowadzona jako partnerstwo publiczno-prywatne. Wrocław wyłożył 15 milionów złotych, resztę pokrył prywatny inwestor, który przez 40 będzie zarządzał prywatny inwestor.
Dlaczego wspominam o inwestycji we Wrocławiu? Najlepszym sposobem na pozbycie się parkujących samochodów jest budowa parkingów poziomowych, w gęsto zabudowanej okolicy jaką jest ścisłe centrum Wrocławia konieczna jest budowa parkingów podziemnych, podobna sytuacja występuje w Bydgoszczy. Kolejną rzeczą zachęcająca do porównań jest niemal ta sama powierzchnia na jakiej mógłby stanąć parking.

Powyższa inwestycja jest dobrym wzorem do naśladowania, tak w zagospodarowaniu terenu na podziemny parking jak i pozyskiwania funduszy na ten cel. W Bydgoszczy mógłby powstać dwukondygnacyjny parking podziemny, z całej płyty placu tym samym zniknęłyby parkujące samochody, podobnie z sąsiednich ulic (z niewielkimi wyjątkami). Ulica Śniadeckich przebiegająca południowej pierzei jest obecnie bardzo szeroka, w ścisłej zabudowie śródmiejskiej taka szerokość nie jest niczym uzasadniona, powinna mieć jeden pas ruchu, bez miejsc parkingowych, z zatoką na której można by było parkować do 30 minut w wyznaczonych godzinach (czas dla kupców na załadunek lub rozładunek towarów), o szerokości nie większej niż 3,5 metra oraz z wyniesionymi przejściami dla pieszych. Pozwoliłoby to utemperować kierowców, którzy często tam przekraczają prędkość. Na Śniadeckich od Placu do Sienkiewicza powinny ulec likwidacji niektóre miejsca parkingowe, ułatwiłoby to na odkładane na przyszłość wyznaczenie drogi dla rowerów wzdłuż tej ulicy.


Ulica Sowińskiego (zdjęcie wyżej) od Mazowieckiej do Placu stałaby się dwukierunkowa bez możliwości parkowania na całej długości. Na ulicy Chrobrego od Sienkiewicza do Placu wskazane byłoby zlikwidowanie połowy miejsc parkingowych oraz poszerzenie chodników, podobnie na ulicy Wileńskiej. Ruch nadal byłby prowadzony jednokierunkowo z tą różnicą, że z Chrobrego można by było skręcić tylko w prawo w Wileńską lub w lewo (mieszkańcy i pojazdy uprzywilejowane) na wąską drogę z ruchem dwukierunkowych wzdłuż wschodniej pierzei. Likwidacji powinna ulec jezdnia rozdzielająca Plac Piastowski na pół. Obecnie w tym miejscu usytuowane są miejsca postojowe taksówek, mogłyby być przeniesione kilkadziesiąt metrów dalej, na ulicę Matejki (od Lipowej/Ślusarskiej do Placu). Wzdłuż zachodniej pierzei nie ma żadnego wjazdu na podwórze posesji, dlatego ta jezdnia mogłaby służyć tylko służbom ratunkowym (przepisy przeciwpożarowe nie pozwalają na całkowitą likwidację dojazdu). Ruch wzdłuż północnej pierzei mógłby zostać odwrócony, wjazd (pojazdów uprzywilejowanych i mieszkańców) byłby możliwy z dwukierunkowej Sowińskiego, wyjazd na ulicę Wileńską. 
Moja propozycja nie powinna zaszkodzić kierowcom, którym obecnie ciężko znaleźć miejsce parkingowe. Według powyższej propozycji powstałoby około 27 miejsc parkingowych więcej. Wszystkie zmiany naniosłem na mapę (zrobione w Paincie, więc wybaczcie jakość):

Najważniejszą kwestią wydaje się targowisko, które funkcjonuje tutaj od poniedziałku do soboty. Każdy kupiec musi dowozić towar, dlatego miejsca do rozładunku widziałbym albo W takim wypadku konieczne jest ustawienie czegoś więcej niż zadaszonych stoisk, aby nie trzeba było codziennie wozić całego towaru ze sobą. Stoiska oraz toaleta publiczna proponowałbym aby nawiązywały wyglądem do wrocławskich zejść na parking podziemny

Plac Nowy Targ

Moim zdaniem koszt budowy parkingu, targowiska i rewitalizacji płyty placu byłby zbliżony do wrocławskiej inwestycji. U nas powstałaby jedna kondygnacja podziemna mniej, jednak konieczne byłoby zrewitalizowanie większej przestrzeni oraz wybudowanie targowiska.
W przypadku Bydgoszczy partnerstwo publiczno-prywatne można by było rozszerzyć o jeden podmiot - zarządcę targowiska.
Oczywiście rewitalizacja placu Piastowskiego nie jest jedynym problemem w okolicy, ale mogła by się stać pierwszym krokiem do odnowy tych pięknych i zaniedbanych rejonów. Kosztownej odnowy.

Kilka tygodni temu powstała strona na Faceboku, jej autor stara się zwrócić uwagę na problem Placu Piastowskiego. Stronę możecie znaleźć tutaj.

Co sądzicie o takim pomyśle? Czy wydanie około 15 milionów złotych na "ucywilizowanie" Placu Piastowskich to tak duży koszt? Macie propozycje jakim rejonem Bydgoszczy mógłbym zająć się w kolejnym wpisie z tej serii? Koniecznie dajcie znać w komentarzach

10 komentarzy:

  1. Pomysł na parking podziemny jest pomysłem niezwykle trafionym. Przy okazji można byłoby pozbyć się tzw. zabytkowego bruku. A może by "schować" pod ziemię na pierwszy poziom targowisko, a na poziom drugi parking samochodowy. Ponadto należałoby ponownie rozważyć Pana propozycję tyczącą się rozkładu kierunków jazdy na Placu i okolicznych ulicach. Niemniej ogólna koncepcja jest bardzo interesująca i podoba się zarówno mi, jak i mojej rodzinie mieszkającej przy Placu od ponad 40-tu lat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł z parkingiem OK, o ile parkowanie nie będzie droższe niż na obecnym parkingu. Jeśli będzie drożej ( tak jak np. Pod Blankami ) to i tak większa część samochodów będzie parkowana na naziemnych miejscach parkingowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi być droższe. Gdyby ustawić stawki na takie jak w strefie, to każdy operator parkingu wielopoziomowego w Polsce zbankrutowałby. Miejsca na powierzchni po prostu należy zlikwidować i wtedy kierowcy nie mieliby wyboru.

      Usuń
    2. Hmmm, no i tego się obawiam. To tak samo jakby zlikwidować wszystkie baseny w Bydgoszczy i zostawić tylko jeden. Ludzie nie mieliby wtedy wyboru i jeździliby do tego jednego płacą nawet 30zł za godzinę pływania. Takie rozwiązanie nie jest dobre. Konkurencja musi być, inaczej pachnie to komunizmem.

      Usuń
  3. parking podziemny ok... ale najważniejsze to usunąć targowisko

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo dobrze napisany artykuł, popieram.
    Zrewitalizujmy wizytówkę Naszego miasta!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako pomysł na przyszły wpis to może dziadostwo na Babiej Wsi lub coś z Fordonu? Dolina Śmierci, wały nadwiślańskie? Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zaskoczona jak pięknie wyglądało to miejsce wcześniej.. zanim wybudowano kościół. W tym miejscu zielony park odświeżyłby obraz tego szarego, zaciągniętego spalinami miejsca..

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepsza ideą moim zdaniem moze byc tam park, ktory ladnie skomponuje sie przy Kosciele. A druga, to odnowienie owego rynku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Plac we Wrocławiu bardzo fajny. Tylko ludzi brak.

    OdpowiedzUsuń